Pierwszy
Super Mario Galaxy okazał się niesamowicie dobrym i dopracowanym produktem, nie można było przyczepić się praktycznie do niczego. Grafika stała na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o
Nintendo Wii, natomiast muzyka wykonywana przez orkiestrę nie pozwalała na najmniejsze uwagi. Fani narzekali chyba jedynie na poziom trudności, gdyż gra była rzeczywiście bardzo łatwa. Wydając kontynuację
Nintendo pokazało, że słucha swoich fanów.
W grach z
Mario w roli głównej fabuła zawsze odgrywała najmniejszą rolę i można było opisać ją w dwóch zdaniach. Tak było w poprzedniej części i tak też jest w
Super Mario Galaxy 2. Zgadnijcie o co chodzi tym razem? Tak, dokładnie, księżniczka
Peach ponownie zostaje porwana przez
Bowsera, jednak tym razem przybrał on gigantyczną formę i ponownie stworzył swoją galaktykę. Oczywiście
Mario wyrusza na ratunek. Nacisk na fabułę jest jeszcze mniejszy niż poprzednio, ale nie o to tutaj chodzi.
Każdy fan
Mario pamięta jak wysoki poziom wizualny prezentował
Super Mario Galaxy. Do dziś jest to jedna z najładniejszych gier na
Nintendo Wii, a gra ma już kilka lat. Dwójka stoi dokładnie na tym samym poziomie. Wszystkie plansze są bardzo kolorowe, tektury wyglądają bardzo dobrze i w zasadzie jest to wciąż najwyższa półka na
Nintendo Wii. Nadal niektóre miejsca wyglądają jakby były wykonane z pluszu, a inne z metalu. Twórcy nie starali się wycisnąć z konsoli jeszcze więcej niż w jedynce, bo i po co skoro prawie nikt nie zbliżył się do tego poziomu. Jeśli chodzi o wykonanie galaktyk to jest to istny majstersztyk. Są one zaprojektowane z pomysłem, widać, że nic nie zostało umieszczone na siłę. Niemal każda z nich zachwyca jakimś patentem, to grawitacją, to spowalnianiem czasu. Naeży również zauważyć, że jest ich znacznie więcej niż w
Super Mario Galaxy . Postacie również wykonane są z największą precyzją. Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na
Bowsera, który jest ogromny, co pozwala na dostrzeżenie najmniejszego szczegółu. Podsumowując, chciałbym aby każda gra na
Wii tak wyglądała.
Pamiętam jak bardzo zachwyciła mnie muzyka w
Super Mario Galaxy. Mieszanka remixów starych dobrych melodii z kupą zupełnie nowych, momentami aż nieoczekiwanych po grze z
Mario robiła piorunujące wrażenie. Pierwsze filmiki z
Galaxy 2 wprowadziły małe obawy, muzyka w większości nie brzmiała jak orkiestrowe nuty z jedynki, a zdecydowanie wszyscy na to liczyli. Na szczęście
Nintendo potwierdziło orkiestrę. I bardzo dobrze, bo i tym razem muzyka to jedna z mocniejszych stron gry, która notabene ma tylko mocne strony. Znowu soundtrack jest jednym z lepszych, dodane remixy i dużo nowego. Od razu pojawia się uśmiech na twarzy po usłyszeniu dobrze znanej melodii z
Super Mario World, czy też orkiestrowego majstersztyku idealnie pasującego do zamku
Bowsera. Osobiście jednak uważam, że
Super Mario Galaxy pod względem muzyki stał o poziom wyżej. Co prawda melodię nadal są świetnie zagrane i dobrane w zależności od galaktyki, to jednak brakuje mi takich porywających nut jak choćby ta z
Gusty Garden Galaxy. Mimo wszystko jest to tyko moje osobiste odczucie, wielu graczy uważa, że muzyka jest równie dobra. Rzecz gustu.
Jak widać gra wciąż stawia poprzeczkę bardzo wysoko na polu audio wizualiów. A jak jest z grywalnością? Dokładnie tak samo. To wciąż niesamowicie grywalny i absorbujący tytuł. Niejednokrotnie łapałem się na efekcie „jeszcze jednej gwiazdki” kończąc z trzydziestoma więcej. Gra jest nafaszerowana świetnymi patentami i po każdej zdobytej gwiazdce chcemy zobaczyć jeszcze więcej. Co ważne, do samego końca misje wykonane są na równie wysokim poziomie. Nie ma tu miejsca na nudę. Jeśli chodzi o rozgrywkę to niewiele się zmieniło. Galaktyki podzielone są na kilka epizodów, a na końcu każej planszy czeka gwiazdka, których standardowo do zdobycia jest 120 plus fajny bonus dla tych, którzy zdobędą wszystkie, ale tego nie zdradzę. Pierwszą bardzo ważną zmianę widać w sposobie dostawania się do plansz. W każdym trójwymiarowym
Mario do tej pory światy wybieraliśmy ze swoistej bazy wypadowej. W
Super Mario Sunshine mieliśmy miłe miesteczko, w
Galaxy pałac, a tutaj mamy tylko namiastkę tego wszystkiego. Już nie trzeba kręcić się po żadnym zamku, żeby znaleźć portal do planszy. Do dyspozycji dostajemy małą planetkę, która jest jednocześnie statkiem kosmicznym, za pomocą której dostajemy się do kolejnych galaktyk. Wystarczy, że staniemy w wyznaczonym miejscu i otwiera się mapa świata na modłę gier z
Mario w 2D. Gra podzielona jest na 7 światów i wystarczy wybrać jeden, a następnie interesującą nas planszę. Proste i bardzo szybkie, czy to dobry pomysł ocenicie sami, ja osobiście wolałem stare rozwiązanie. Budowało ono klimat i podbijało nieco czas gry. Warto dodać, że nasz statek kosmiczny ma kształt głowy
Mario. Kto grał w
New Super Mario Bros. Wii pamięta możliwość samoprzechodzenia gry po kilku straconych życiach. Ten patent powraca w
Super Mario Galaxy 2. Ponownie jeśli nie radzimy sobie z daną gwiazdką i stracimy określoną liczbę żyć gra oferuje pomoc, jednak zdobyta w ten sposów gwiazdka ma kolor brązowy i nie ukryjemy przed nikim, że nie daliśmy rady. Czy jest to potrzebne patrząc na poziom trudności, a może lepiej łatwości poprzedniczki? Jak najbardziej. Sam nie miałem nawet okazji sprawdzenia tej opcji w praktyce, ale ktoś kto gra sporadycznie może mieć spory problem. Co prawda gra jest bardzo łatwa do opanowania i poziom trudności rośnie stopniowo, jednak sporo misji jest bardzo trudnych. Dla mnie jest to jeden z trudniejszych
Mario w jakie grałem. Wiele razy miałem ochotę rzucić
Wii Remote w TV, niektóre plansze potrafią solidnie wyprowadzić z równowagi. Tym bardziej jeśli właśnie zdobywamy kometę. Tak, komety z jedynki są i tym razem. Zmieniają one znaną nam misję w speed run, czy też zmuszają nas do przejścia danego fragmentu gry z jednym kawałkiem życia. O ile poprzednio nie stanowiły one żadnego wyzwania, tak tutaj spora część z nich jest stosunkowo ciężka do zaliczenia. Gra jest zdecydowanie ukłonem w stronę doświadczonych graczy i dobrze. Kolejne zmiany to power upy. Do naszej dyspozycji oddano znane już stroje pszczoły, ogniowy, czy też gwiazdkę oraz kilka nowych pozwalających na zupełnie nowe patenty w grze. Możemy zamienić się w kamiennego
Mario, potrząsając pilotem zamieniamy się w wielki głaz o toczymy z konkretną prędkością taranując wszystko na naszej drodze. Nowy strój to również chmurkowy
Mario, który pozwala na znacznie dłuższe skoki oraz tworzenie do trzech chmurek pod naszymi stopami, gdy brakuje platformy. Z gry zniknął natomiast lodowy
Mario. Poza nowymi strojami otrzymujemy również możliwość jazdy na
Yoshim. Smok jak zawsze chowa się w jajach, które musimy rozbić. Pomysł na zawarcie
Yoshiego był jak najbardziej trafiony, odkrywa to nowe możliwości, przez co plansze zyskują na patentach.
Yoshi potrafi zjadać przeciwników oraz unosić się chwile w powietrzu, ale nie tylko. Na niektórych planszach znajdują się owoce, które dają mu nowe właściwości, a konkretnie trzy. Zatem jedząc czerwony owoc
Yoshi zaczyna sunąć po planszy z zawrotną prędkością, złoty owoc zmienia
Yoshiego w żarówkę, przez co widzimy niedostępne platformy i w końcu niebieski owoc zmienia naszego smoka w balon, co pozwala wlecieć na bardzo wysoko położone tereny.
Super Mario Galaxy 2 oferuje również tryb multiplayer niemal identyczny, co ten z jedynki. Drugi gracz może przyłączyć się w każdym momencie do gry, a pod kontrolę dostaje nie jedynie kursor do zatrzymywania przeciwników i zbierania star bitów, a małego
Lumę, który ma całkiem sporo możliwości. Postać ta lata non stop koło
Mario i nie można nią swobodnie krążyć po planszy, za to pozwala na podawanie
Mario monet, żyć, może nawet wykonać świderek niczym nasz bohater i w ten sposób pozbyć się natrętnego przeciwnika. Zdecydowanie dobra zmiana po dość ograniczonych możliwościach kursora z jednynki. Jako że gra została wydana na
Nintendo Wii interesuje nas sterowanie. Tutaj nie ma nic nowego, wygląda to identycznie jak w
Super Mario Galaxy. Sensory ruchu wykorzystywane są jedynie do wykonywania wsponianego świderka i poruszania kursorem. I bardzo dobrze, bo grając nie ma się wrażenia, że problem stanowi sterowanie, a nie my sami i nasze umiejętności.
Podsumowując grę polecam każdemu wielbicielowi
Mario i platformówek, ale nie tylko. Gra jest idealna dla każdego, wykonana doskonale, świetnie wyglądająca i brzmiąca, a co najważniejsze oferuje kupę dobrej zabawy na najwyższym poziomie. Przejście gry zajmuje około 10h, ale zdobycie wszystkich gwiazdek znacznie więcej. Bezsprzecznie jest to czołówka gier tej generacji.